Moje podróże

POLSKA 2020

Decyzję o podróży po Polsce podjęliśmy pod wpływem epidemii covid-19, która kompletnie zdezorganizowała turystykę światową i bardzo mocno ograniczyła możliwości podróżowania. Wyjazdy do wielu krajów stały się niemożliwe lub bardzo utrudnione. Postanowiliśmy więc zorganizować sobie podróż po Polsce, odwiedzając miejsca, w których do tej pory nie byliśmy i nadrabiając tym samym podróżnicze zaległości z „własnego podwórka”. Plan był taki, żeby objechać nasz kraj dookoła samochodem, zatrzymując się codziennie w nowych miejscach i odbywać stamtąd jednodniowe tury na rowerach górskich, a tam, gdzie nie będzie to możliwe, wycieczki piesze lub kajakowe. Najbardziej interesowały nas miejsca ciekawe krajobrazowo i cenne przyrodniczo (m.in. odwiedziliśmy większość naszych parków narodowych), a także miejsca związane z ważnymi wydarzeniami historycznymi i cenne zabytki.

Taka podróż z rowerami okazała się „strzałem w dziesiątkę”. W ciągu sześciu tygodni odwiedziliśmy mnóstwo niesamowitych miejsc, a wycieczki rowerowe zapewniły nam codzienną aktywność fizyczną w bliskim kontakcie z naturą.

JORDANIA 2020

Jordanię, podobnie jak we wcześniejszych latach Oman i Egipt, odwiedziliśmy zimą, podczas dwutygodniowego wyjazdu feryjnego.  Ta krótka podróż, właściwie wycieczka, pozwoliła jednak na zapoznanie się nie tylko z najważniejszymi atrakcjami tego niewielkiego kraju, ale też na eksplorację miejsc mniej znanych, a przy tym niezwykle pięknych i ciekawych. A różnego rodzaju atrakcji jest tu naprawdę sporo, i to tych „najgrubszego kalibru”. Wystarczy wymienić Petrę – skalne miasto uważane za jeden z cudów świata, Morze Martwe – najniżej położony i jeden z najbardziej zasolonych zbiorników wodnych na Ziemi, pustynię Wadi Rum, ponoć najpiękniejszą na świecie, wspaniałe kaniony, w których ręką natury powstały niesamowite wzory i formy skalne, miejsca znane z Biblii, zabytki starożytności, a do tego otwartość i gościnność Beduinów – prawdziwych ludzi pustyni. Nie ma więc co się dziwić, że kraj ten odwiedza wciąż rosnąca rzesza turystów, również z Polski, a za tym niestety podąża postępująca komercjalizacja turystyki.

Na szczęście masowe wycieczki nie docierają wszędzie, i przy odrobinie własnej inwencji podróżniczej, można doświadczyć tu prawdziwej przygody, eksplorując na własną rękę miejsca o naprawdę niezwykłym pięknie i wielkiej wartości historycznej.

ALPY 2019

O wyprawie w Alpy myśleliśmy już od dawna, w końcu Alpy to najbliższe wysokie góry lodowcowe, w dodatku niesłychanie zróżnicowane krajobrazowo, a my do tej pory ich właściwie nie znaliśmy. Podczas całych dwóch letnich miesięcy mogliśmy się więc porządnie po nich nachodzić – na górskich wędrówkach spędziliśmy ponad 40 dni.

Podczas naszej wyprawy odwiedziliśmy sześć alpejskich krajów: Austrię, Liechtenstein, Szwajcarię, Francję, Włochy i Słowenię. W najwyższych pasmach alpejskich nie zdobywaliśmy alpejskich szczytów, lecz skupiliśmy się na widokowych trekkingach. Z kolei w niższych, lecz bardziej skalistych Dolomitach i Alpach Julijskich pokonywaliśmy liczne szlaki typu via ferrata wchodząc na wiele spektakularnych szczytów.

Oczywiście nie mogło zabraknąć też zwiedzania zabytkowych miast, zamków, jaskiń i innych atrakcji.

NEPAL 2019

Wiosną 2019 r. udało się nam zrealizować długo wyczekiwany wyjazd w Himalaje Nepalu. Na całą wyprawę mieliśmy tylko trzy tygodnie czasu, ale plan był ambitny: zamierzaliśmy przejść tzw. trasę Trzech Przełęczy w rejonie najwyższego szczytu świata Czomolungmy. Aby pokonać tę trasę w tak krótkim czasie, musieliśmy do punktu startu dolecieć miejscowym samolotem. Niestety, pomimo że mieliśmy wcześniej zarezerwowane bilety, nasz lot został odwołany. Jedyne co nam pozostało, to zmienić plan podróży. Nasz wybór padł na Annapurnę (8091 m npm), dziesiąty najwyższy szczyt Ziemi. Ten ogromny masyw górski oddziela dwa światy, zupełnie różne od siebie: tropikalny, hinduistyczny na południu, i surowy, buddyjsko-tybetański po stronie północnej. Odbyliśmy więc dwie wycieczki. Po stronie południowej dotarliśmy do magicznego Sanktuarium Annapurny, wędrując przez dżunglę do zaśnieżonych podnóży świętych szczytów Machhapuchhare i Annapurna. Podczas drugiego trekkingu po północnej stronie masywu odwiedziliśmy zamarznięte jezioro Tilitsho, jedno z najwyżej położonych na świecie, a następnie pokonaliśmy wysoką na 5416 metrów przełęcz Thorung La, przechodząc tym samym z Manangu do dawnego królestwa Mustang o świetnie zachowanej kulturze tybetańskiej.

Pomimo przymusowej zmiany planów, wyprawę uważamy za udaną, a żeby zobaczyć najwyższą górę świata, trzeba będzie wrócić jeszcze do Nepalu.

 

IRAN 2018

Iran to kraj „za żelazną kurtyną” teokratycznych islamskich rządów i międzynarodowych sankcji gospodarczych. Jeszcze do niedawna trudno dostępny, obecnie coraz bardziej otwiera się na przybyszów. Pomimo, że turystów jest wciąż niewielu, negatywne skutki rozwoju turystyki już widać – na każdym kroku pobiera się nieracjonalnie wysokie opłaty, a miejscowym europejskie twarze kojarzą się z łatwym zarobkiem płaconym w dolarach. Podróżowanie po Iranie bywa uciążliwe – pomimo nieznośnych upałów kobiety muszą nosić kompletny strój zasłaniający całe ciało wraz z włosami, trudno się porozumieć nie znając farsi i trudno coś przeczytać nie znając  pisma arabskiego. Plażowicze i imprezowicze (alkohol jest nielegalny) zupełnie nie mają tu czego szukać, za to wytrawni podróżnicy poszukujący „niebanalnych” miejsc jak najbardziej tak.

Podczas miesięcznej podróży zwiedzaliśmy nie tylko znane z przewodników skarby architektury perskiej, jak Isfahan, Sziraz, Jazd albo Persepolis, ale sporo czasu spędziliśmy na wędrówkach po tutejszych górach zdobywając najwyższe szczyty tego kraju, dotarliśmy też do tak niesamowitych miejsc jak ekstremalnie zasolone jezioro Urmia czy niewyobrażalnie piękna i gorąca Pustynia Lota.

TURCJA 2018

W 2018 roku po raz drugi przemierzyliśmy ten ciekawy kraj. Tym razem naszą trasę poprowadziliśmy inaczej, starannie omijając miejsca odwiedzone 11 lat wcześniej, tak, aby zobaczyć jak najwięcej nowego. Nie jedliśmy więc kebaba w Stambule, nie podziwialiśmy bajkowej Kapadocji, ani nie poszukiwaliśmy śladów Arki Noego na górze Ararat. Azję Mniejszą osiągnęliśmy pokonując cieśninę Dardanele, dalej podążaliśmy wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego zwiedzając niezliczone antyczne ruiny, aż zmęczeni tłumami turystów odbiliśmy w stronę wnętrza kraju wędrując po niegościnnych, skalistych graniach Taurusu, w końcu dotarliśmy w zielone góry Kaçkar w pobliżu granicy z Gruzją, gdzie oblewani codziennym deszczem smakowaliśmy iście „tatrzańskie” krajobrazy doprawione egzotyką Kaukazu.

 

EGIPT 2018

Egipt nigdy nie był dla mnie wymarzonym celem podróży – kojarzył mi się zawsze z tłumami turystów i snobistycznymi kurortami nad Morzem Czerwonym. Tymczasem kraj ten oferuje całe mnóstwo różnych atrakcji, i to nie tylko znane z tysięcy folderów, słynne egipskie piramidy i inne tłumnie odwiedzane zabytki starożytności, ale też surowe krajobrazy Sahary, wspaniałe rafy koralowe, czy możliwość wielodniowego wędrowania po niesamowitych górach Synaju znanych z wydarzeń opisanych w Biblii. I to właśnie zdecydowało, że postanowiłem pojechać do Egiptu i zobaczyć te niezwykle ciekawe i godne odwiedzenia miejsca.
Skomplikowana ostatnio sytuacja polityczna i utrzymujące się zagrożenie terrorystyczne wypłoszyły bardziej ostrożnych turystów, przez co nawet najbardziej popularne atrakcje były mniej zatłoczone niż zwykle. Obowiązujący jednak stan wyjątkowy spowodował pewne utrudnienia w samodzielnym podróżowaniu, a dotarcie do niektórych miejsc na pustyni okazało się zupełnie niemożliwe. Wszechobecni uzbrojeni po zęby żołnierze i nieodstępujący nas w wielu miejscach na krok policjanci, nie pozwalali zaznać pełnej swobody podróżowania.

KAUKAZ 2017

Pierwszy raz odwiedziliśmy Kaukaz w roku 2007 – wyprawa do Gruzji i Armenii. Urzeczeni pięknem krajobrazu i gościnnością mieszkańców, postanowiliśmy kiedyś tam wrócić. Dziesięć lat później  udało się wreszcie zorganizować porządną, dwumiesięczną kaukaską ekspedycję. Spory nacisk położyliśmy na poznanie rejonów mniej znanych, nie cieszących się dużą popularnością, ale niezwykle interesujących.

W Azerbejdżanie, kraju stosunkowo rzadko odwiedzanym z powodu utrudnień wizowych, tydzień wędrowaliśmy przez góry korzystając z niesamowitej gościnności mieszkańców górskich wiosek i pasterzy, nieustannie oganiając się przed groźnymi owczarkami kaukaskimi strzegącymi ogromnych stad. Po zejściu z gór odwiedziliśmy Baku – nowoczesną i jednocześnie zabytkową stolicę, pobliski naftowy półwysep Abszeron i Gobustan – miejsce znane z prastarych rytów naskalnych i największych na świecie wulkanów błotnych.

W Dagestanie, autonomicznej republice wchodzącej w skład Rosji, gościnność mieszkańców osiągnęła poziom zenitu. Ten „kraj gór” zamieszkuje kilkadziesiąt całkowicie odmiennych narodowości i grup etnicznych, turystów jest jednak bardzo niewielu z powodu opinii o szalejących terrorystach islamskich. Ostatnio zagrożenie terrorystyczne wyraźnie jednak zmalało, a mieszkańcy wręcz rozbrajają gościnnością. Po dwóch tygodniach wędrówek po dagestańskich górach udaliśmy się w najbardziej wysokogórski rejon Przyelbrusia, gdzie zdobyliśmy najwyższy szczyt Kaukazu i wędrowaliśmy po okolicznych dolinach ciesząc się prawdziwie wysokogórskimi krajobrazami. W przeciwieństwie do bardzo tradycyjnego i „zapuszczonego” Dagestanu, okolice Elbrusa to rejon bardzo turystyczny, często odwiedzany również przez Polaków.

Prawdziwym najazdem naszych rodaków cieszy się jednak Gruzja, gdzie spędziliśmy ostatnie tygodnie wyprawy. Ten niesamowicie ciekawy i otwarty kraj postawił na turystykę i jest zalewany przez coraz liczniejsze rzesze przyjezdnych, w ogromnej mierze z Polski. Napływ turystów nie zmienił jednak otwartości Gruzinów i przyjaznego stosunku do obcych.

W gruzińskim Kaukazie udało nam się zdobyć słynny Kazbek (dla mnie już po raz drugi), powędrować wśród baśniowych wież i najwyższych szczytów Swanetii i odbyć trekking wśród wygasłych wulkanów i jezior Gór Samsarskich w Małym Kaukazie, a także odwiedzić liczne zabytki zgłębiając niezwykle bogatą historię Gruzji.

Podobnie jak poprzednia wyprawa w Kaukaz, ta również pozostawiła uczucie niedosytu i chęć powrotu i eksploracji kolejnych ciekawych miejsc.

 

OMAN 2017

Oman to kraj tak mało u nas znany, że niektórzy znajomi przed wyjazdem pytali: „Oman, a gdzie to jest?”, inni, nieco bardziej obeznani z mapą świata, radzili: „Przecież to Bliski Wschód, tam jest wojna, nie jedźcie tam.” Tymczasem jest to jedno z najbezpieczniejszych i najbardziej stabilnych państw na świecie.

Wyprawa do Omanu okazała się znakomitą odskocznią od polskiej zimy. W optymalnej dla nas temperaturze i słonecznej pogodzie zwiedzaliśmy warowne pustynne miasta i stare twierdze, przemierzaliśmy górskie kaniony i piaszczyste wydmy, pływaliśmy w szmaragdowych górskich jeziorkach i wspinaliśmy się na wysokie, skaliste szczyty, pomimo zimy, niepokryte śniegiem. Na każdym kroku spotykaliśmy przyjaznych i niesamowicie pomocnych ludzi, którzy, pomimo dobrobytu, w którym żyją (o jakim w Polsce możemy tylko pomarzyć), nadal kultywują tradycje arabskiej gościnności.

INDONEZJA 2016

Siedemnaście tysięcy wysp rozmieszczonych na przestrzeni pięciu tysięcy kilometrów zamieszkują setki tysięcy gatunków roślin i zwierząt. Ćwierć miliarda ludności tego kraju, należącej do zupełnie różnych grup etniczno – kulturowych, używa kilkuset różnych języków i narzeczy. Każda wyspa ma swój odrębny, niepowtarzalny charakter.

W krajobrazie wielkich, jak i małych wysp dominują wyniosłe stożki wulkaniczne, często z malowniczą smużką dymu, porośnięte wspaniałą tropikalną roślinnością, wśród której żyją niesamowite zwierzęta. Wyspy otaczają rafy koralowe, wśród których pływają miliony bajecznie kolorowych ryb.

Niestety, w tym „tropikalnym raju” coraz bardziej wyraźny jest destrukcyjny wpływ współczesnej cywilizacji. Ogromne przeludnienie powoduje zagładę unikatowej przyrody, lasy tropikalne znikają w szybkim tempie ustępując miejsca uprawom palmy olejowej, postępuje zanieczyszczenie środowiska, kraj tonie w śmieciach, a natężenie ruchu i hałas w przeludnionych metropoliach są dla nas nie do zaakceptowania. Miejsca turystyczne ulegają postępującej komercjalizacji, ceny wzrastają lawinowo, a wszechobecne oszustwa i agresywna nachalność tubylców powodują, że podróżowanie po Indonezji staje się „drogą przez mękę”.

PAKISTAN 2015

W powszechnej świadomości Pakistan jest jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów świata, nieodłącznie kojarzącym się z islamskimi fanatykami porywającymi i mordującymi każdego przybysza. Ten niekorzystny wizerunek sprawia, że oprócz nielicznych himalaistów biorących udział w zorganizowanych wyprawach, bardzo niewielu podróżników się tu zapuszcza.

A jak tam jest naprawdę? Wędrując przez wioski zagubione wśród niebosiężnych szczytów Karakorum, jak i po zatłoczonych ulicach 10-milionowego Lahore, spotykałem niezwykle serdecznych ludzi, którzy traktowali mnie jak swojego gościa.

Ta niespotykana gościnność Pakistańczyków w połączeniu z majestatycznym pięknem najwyższych szczytów świata sprawia, że podróż po Pakistanie jest jedną z najpiękniejszych i najciekawszych przygód.

CHINY 2015

Chiny to kraj fascynujący i jednocześnie przerażający. Tu nic nie jest łatwe i proste – wszechobecne tłumy ludzi, niezrozumiałe chińskie napisy, szalone tempo, hałas i zanieczyszczenia, miasta jak z filmów science-fiction i komunistyczna biurokracja, do tego niespodziewanie wygórowane ceny. Z drugiej strony prastara, przebogata kultura, malownicze, oszałamiająco różnorodne krajobrazy oraz niekończąca się, niewyobrażalna dla Europejczyka przestrzeń. Po prostu kosmos.

PERU 2014

Peru to kraj trochę niepasujący do całej reszty miejsc, które odwiedzałem do tej pory. Była to podróż w inną stronę niż dotychczas: za ocean i za równik.

Pod względem bogactwa krajobrazów i kultury jest to niewątpliwie jeden z najciekawszych krajów na Ziemi. Krajobrazy zmieniają się od pustynnego, mglistego wybrzeża, przez pokryte wiecznym śniegiem andyjskie szczyty, po wilgotną, parną selvę amazońską.

Miejscowa indiańska ludność, chociaż już dawno nawrócona na chrześcijaństwo, zachowała zaskakująco dużo elementów dawnej kultury i religii.

Zaskoczeniem okazała się niesamowita ilość starych, przedkolumbijskich zabytków, świadcząca o niezwykle ciekawej i burzliwej historii tych ziem przed odkryciem Ameryki.

MONGOLIA 2006

Ten daleki kraj, ojczyzna potężnego Czyngis-chana, był przez wiele lat moim upragnionym celem podróży. Wreszcie dotarłem tam słynną koleją transsyberyjską, zwiedzając po drodze Moskwę i syberyjskie jezioro Bajkał. Mongolia oczarowała mnie nieskażoną przyrodą, bezkresem stepów i prostotą życia tamtejszych ludzi. Kraj ten przemierzałem wynajętym samochodem, pieszo i konno, goszcząc w jurtach mongolskich koczowników.

AZJA ŚRODKOWA 2011

Podczas dwumiesięcznej podróży przez Azję Środkową przemierzyłem trzy kraje: Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan. Moja trasa prowadziła przez niezwykłe miasta Jedwabnego Szlaku: Chiwę, Bucharę i Samarkandę, pustynię Kyzył-kum ze starożytnymi glinianymi fortecami i umarłym Jeziorem Aralskim, odludne płaskowyże Pamiru i poszarpane granie i lodowce „Niebiańskich Gór” Tien Szan. Wszędzie spotykałem się z ogromną gościnnością i życzliwością tamtejszych mieszkańców.

HIMALAJE INDYJSKIE 2012

Zachodnia część Himalajów to jeden z najciekawszych i najbardziej zróżnicowanych krajobrazowo i kulturowo rejonów świata. Podróżując przez himalajskie krainy: Kaszmir, Ladakh, Zanskar, Lahaul, Spiti, Kinnaur i Kullu mogłem podziwiać nie tylko piękne wysokogórskie krajobrazy, ale również poznawać przebogatą kulturę pogranicza Indii, Tybetu i świata islamu. Odwiedzałem więc hinduistyczne świątynie, buddyjskie klasztory, kaszmirskie meczety, wziąłem udział w niezwykłej pielgrzymce Amarnath Yatra i podziwiałem sikhijską Złotą Świątynię. Po drodze przebytej w większości pieszo przez wysokie himalajskie przełęcze pokonywałem górskie lodowce i lodowate potoki, przemierzałem monsunową dżunglę i smagane wiatrem pustynne płaskowyże, docierałem do górskich wiosek, starodawnych klasztorów i orlich twierdz, gdzie grzbiet jaka lub muła jest nadal jedynym środkiem transportu.

GRUZJA I ARMENIA 2007

Te dwa niewielkie kraje leżące wśród wysokich szczytów Kaukazu to prawdziwe perełki na mapie atrakcji podróżniczych świata. Chociaż są to państwa bardzo młode, postradzieckie, to ich historia sięga bardzo odległych, starożytnych czasów. Są to kraje, które jako pierwsze na świecie przyjęły chrześcijaństwo. Oprócz wspaniałych zabytków wczesnego chrześcijaństwa, oczarowują wysokimi, dzikimi górami i niepojętą wręcz dla nas gościnnością. Pobyt na Kaukazie pozostawił u mnie duże poczucie niedosytu.

TURCJA 2007

Turcja to kraj, który może zaspokoić apetyt każdego. Posiada zarówno atrakcje z folderów turystycznych, jak też daje możliwość odkrywania niesamowitych pamiątek starożytności i obcowania z egzotyczną kulturą muzułmańską. Można tu znaleźć też dzikie rejony wysokogórskie i księżycowe krajobrazy wulkaniczne.

Moja trasa wiodła od pełnego zabytków Stambułu, przez nieziemskie krajobrazy Kapadocji, starożytne ruiny hetyckich i urartyjskich miast, do rzadko odwiedzanego górzystego Kurdystanu, do niedawna objętego działalnością partyzantów. Uwieńczeniem pobytu w Turcji było zdobycie Araratu – mojego pierwszego pięciotysięcznika, na którym podobno kiedyś osiadła Arka Noego.

ETIOPIA 2009/10

Ten kraj jest niewątpliwie klejnotem Czarnego Lądu. Jest to najbardziej wyjątkowy i niepowtarzalny kraj afrykański, który jako jedyny nigdy nie został skolonizowany przez Europejczyków, posiada długą historię sięgającą trzech tysiącleci, bogatą kulturę, wspaniałe zabytki wczesnego chrześcijaństwa, niesamowite krajobrazy, gdzie na niedostępnych ambach – płaskowyżach o pionowych ścianach żyją niespotykane gdzie indziej zwierzęta.

Podróż do Etiopii była dla mnie podróżą do innego, „nierzeczywistego” świata.

MAROKO 2013

Jest to kraj arabski, muzułmański, ale niezwykle otwarty i przyjazny, bez terrorystów i wybuchających bomb-pułapek. Stąd też jest mekką zachodnioeuropejskich turystów odwiedzających egzotyczne miasta i wypoczywających nad ciepłym oceanem. Maroko jest położone na skraju Sahary, na którą można się dostać pokonując majestatyczne góry Atlas, gdzie w glinianych ksarach i kasbach żyją, jak przed wiekami, dumni Berberowie – dawni panowie tych ziem. I właśnie te skaliste szczyty i doliny Atlasu i ich mieszkańcy, a nie turystyczne kurorty, były celem mojej podróży po Maroku.

BAŁKANY

Ten najbardziej egzotyczny półwysep europejski odwiedziłem do tej pory trzykrotnie. Bałkany to niesamowita mieszanka kultur, religii i krajobrazów. Mieszanka wybuchowa, o czym świadczą wyraźne ślady niedawnych krwawych wojen. Dla podróżnika ta niezwykle skomplikowana i barwna mikstura jest szalenie atrakcyjna. Jest tam mnóstwo miejsc, gdzie w bezpośredniej bliskości można zobaczyć katolickie kościoły, prawosławne cerkwie, muzułmańskie meczety i żydowskie synagogi, a obok średniowieczne twierdze, greckie i rzymskie ruiny, a także budynki ostrzelane przed kilkunastu laty. Pod względem krajobrazowym to jeden z najbardziej malowniczych obszarów Europy – skalne urwiska krasowych płaskowyży, rozległe połoniny, głębokie kaniony, wspaniałe jaskinie, krystaliczne jeziora i morze, z którego wznoszą się setki skalistych wysepek. Takie właśnie są Bałkany.

RUMUNIA

Dla mnie, miłośnika „karpackości”, Rumunia jest krajem najpiękniejszym i najchętniej do niej powracam. Pomimo, że odwiedziłem ten kraj wiele razy, nigdy mi się nie nudzi i za każdym razem oczarowuje na nowo. Każdy region – Bukowina, Maramuresz, Transylwania czy Banat – ma swoją niepowtarzalną specyfikę. Zachowało się tu mnóstwo starych zwyczajów ludowych, w tym wiara w wampiry, jak słynny Drakula, który był zresztą postacią autentyczną. Rumuńskie Karpaty, a jest tu ponad połowa całego karpackiego łuku, są niezwykle malownicze i różnorodne. Latem tętnią życiem pasterskim, które jest zorganizowane według odwiecznych reguł.

UKRAINA I KRYM

Nasz wschodni sąsiad ma bardzo dużo ciekawego do zaoferowania, stąd na Ukrainie pojawiam się dość często. Dla nostalgicznych patriotów Ukraina jest rajem utraconym – tyle tam można znaleźć śladów polskości. Miłośnicy górskich wędrówek „na dziko” z utęsknieniem spoglądają na wschód z naszych bieszczadzkich połonin i przeklinają granicę, której w Bieszczadach nie wolno przekraczać. A w ukraińskie Karpaty można „wsiąknąć” na wiele tygodni. Dla tych, którzy dotrą aż na Krym, zobaczą strzeliste wieże minaretów i skośnookich mieszkańców tatarskich wiosek, zorientują się, że tutaj właśnie skończyła się Europa. Wrażenie egzotyki pogłębią jeszcze wspaniałe widoki na urwiska Gór Krymskich opadające wprost do morza i ukryte wśród stołowych wzniesień opuszczone skalne miasta.

SŁOWACJA

Słowację poznałem głównie podczas licznych weekendowych wypadów w góry, które przewędrowałem wzdłuż i wszerz. Nie brak tu także innych atrakcji, jak zabytkowe miasteczka, malownicze ruiny zamków, a nawet dawne kopalnie złota. Z powodu bardzo częstych wyjazdów na Słowację, kraj ten poznałem bardzo dobrze i stał się on dla mnie taką „drugą ojczyzną”.